Poczt贸wka z KRLD. Suki Kim -"Pozdrowienia z Korei"

*zdj臋cie mojego autorstwa*

Autorka: Suki Kim
Tytu艂: "Pozdrowienia z Korei"
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 8/10

Witam, po tak d艂ugiej przerwie! By艂am w Hiszpanii internet mia艂am do kitu, a w Polsce musia艂am ogarn膮膰 par臋 spraw, jednak ju偶 jestem i recenzuj臋 dla was ksi膮偶k臋. 

"-Czy w ko艅cu pojawi si臋 co艣 z Korei Po艂udniowej?!
-A czy wiesz jak trudno o ksi膮偶k臋 z Korei Po艂udniowej?!"

Tak wi臋c idziemy w kierunku p贸艂nocy...

Suki Kim to Koreanka, zamieszka艂a w Stanach Zjednoczonych, kt贸ra nie potrafi艂a znale藕膰 swojego miejsca na Ziemi.Podr贸偶owa艂a po wielu krajach, a偶 los pchn膮艂 j膮 w kierunku Korei, jednak nie jej rodzinnej, na po艂udniu, tylko na p贸艂noc (oczywi艣cie by艂a te偶 na po艂udniu).
Pierwszy raz zetkn臋艂a si臋 z re偶imem korea艅skim b臋d膮c na koncercie filharmonii nowojorskiej w Pjongjangu, w roku 2002, w tedy te偶 poczu艂a si臋 pierwszy raz jakby by艂a "u siebie", mimo to nie zdecydowa艂aby si臋 jeszcze raz przebywa膰 w tym pa艅stwie. Ale los ponownie pchn膮艂 j膮 w kierunku p贸艂nocy po raz kolejny.

Ksi膮偶ka jest podzielona na dwie cz臋艣ci, kt贸re opowiadaj膮 o nauczaniu student贸w, p贸艂nocnokorea艅skiej uczelni PUST, j臋zyka angielskiego...

Anty-Atlantyda -cz臋艣膰 pierwsza.
(semestr letni)
Jak sam tytu艂 m贸wi, Korea P贸艂nocna nie jest mityczn膮, op艂ywaj膮c膮 w bogactwa, owian膮 tajemnic膮 i obiektem po偶膮dania, nie jednego bujaj膮cego w ob艂okach podr贸偶nika. KRLD co prawda jest pa艅stwem owianym tajemnic膮, gdy偶 艣wiat zewn臋trzny widzi to co rz膮d chce pokaza膰, a to co si臋 dzieje wewn膮trz, ci膮gle pozostaje tajemnic膮. Suki Kim w swojej ksi膮偶ce uchyla r膮bek tej tajemnicy, przez pryzmat uczni贸w, wychowanych w elitarnych rodzinach. 
Autorka m贸wi 偶e w KRLD, czas jakby p艂yn膮艂 wolniej, lub w og贸le go nie by艂o. Nie ma si臋 czemu dziwi膰. W dobie internetu, komputeryzacji, cz艂owiek zdobywa informacje z ca艂ego 艣wiata, te mniej i bardziej interesuj膮ce, b臋d膮c od tego odci臋ci nie potrafimy normalnie 偶y膰 i i艣膰 z duchem czasu, czujemy si臋 jak w jaskini, zacofani, w tyle za 艣wiatem brn膮cym na prz贸d. W miastach gdzie korki uliczne to codzienno艣膰, a sp贸藕nienie si臋 tramwaju, czy poci膮gu to katastrofa (bo nie zd膮偶ymy na um贸wione spotkanie), nie mo偶emy wyobrazi膰 sobie, prawie pustych ulic i pot臋偶nych kolejek do autobus贸w. 呕yj膮c w pa艅stwie demokratycznym, gdzie mamy "wolno艣膰 s艂owa" i mo偶emy wyra偶a膰 "swoj膮 opini臋", nie znamy uczucia gdzie ka偶de twoje s艂owo, ruch, gest jest kontrolowane, ta (m贸wi膮c kolokwialnie) paranoja, doprowadza cz艂owieka do poczucia bycia zamkni臋tego w klatce, a za razem dwutorowego my艣lenia, my艣l膮c i m贸wi膮c to co wszyscy, za razem my艣l膮c ca艂kiem inaczej, robi膮c co艣 w imi臋 wielkiej idei d偶ucze, przy okazji przeklinaj膮c w my艣lach zimno na kt贸rym si臋 pracuje.
Suki r贸wnie偶 na sw贸j spos贸b popad艂a w t臋 paranoj臋. My艣la艂a swoje, a robi艂a to co kazano. 
Nie ukrywajmy ka偶dy cz艂owiek ma podobnie, np. nie lubimy swojej pracy, mamy ochot臋 wyrzuci膰 papiery do niszczarki, ale przy tym u艣miechamy si臋 i wymieniamy grzeczno艣ci z szefem, przyjmuj膮c ofert臋 nadgodzin, lub wzi臋cia pracy do domu.
Kim pod przykrywk膮 misjonarki dosta艂a si臋 do PUST, na pierwsze zaj臋cia przysz艂a tak, jak jej kazano, w sp贸dnicy za kolano, nie wysokich butach, marynarce i prostej bluzce. By艂a oszo艂omiona na widok swoich uczni贸w, kt贸rzy ubrani w idealne bia艂e koszule, pod krawatem, wstali r贸wno niczym wyszkolona armia by j膮 powita膰. Jak偶e si臋 r贸偶nili od student贸w z zachodu, czy ich rodak贸w z po艂udnia. Jednak pokocha艂a ten ma艂y oddzia艂 student贸w, kt贸rzy traktowali j膮 jako nauczycielk臋 -p贸藕niej przyjaci贸艂k臋, z szacunkiem, a za razem uwa偶aj膮c j膮 za przedstawicielk臋 imperialistycznego wrogiego mocarstwa -USA.
Uczy艂a student贸w z najwy偶sz膮 i najni偶sz膮 umiej臋tno艣ci膮 j臋zykow膮. 
Zaskoczy艂a j膮 wsp贸艂praca, gdzie jeden gdy sobie nie radzi艂, kilku innych mu pomaga艂o, brak rywalizacji, mieli w sobie braterstwo, czego nie mo偶na zauwa偶y膰 w pa艅stwach kapitalistycznych. Oddanie ukochanemu przyw贸dcy, brak sprzeciw贸w, na sw贸j rodzaj zastraszenie powodowa艂y brak ich bunt贸w i przyjmowanie z pokor膮 swojego losu, a nawet umi艂owanie swojej ojczyzny, rzadko spotykana rzecz na zachodzie. Mimo 偶e si臋 uczyli musieli odbywa膰 wart臋 przy miejscu gdzie pobierali nauki Kim Irsen'a, pracowali w ogrodzie, w wolnych chwilach lubili grywa膰 w koszyk贸wk臋. Grali g艂贸wnie w gry zespo艂owe, gdy偶 nie znali rywali mi臋dzyosobowej.
Sp臋dzi艂a miesi膮c w Korei P贸艂nocnej, z jednej strony wydawa艂 si臋 jej ten czas bycia w ci膮g艂ym strachu, mi臋dzy fa艂szywymi lud藕mi, obserwowana z ka偶dej strony by艂a pod presj膮, zamkni臋ta w klatce PUST, z drugiej jednak strony czu艂a si臋 szcz臋艣liwa przy swoich student贸w, kt贸rych pieszczotliwie nazwa艂a: gentlemani.
Kiedy wraca艂a do stan贸w, studenci pytali j膮 czy wr贸ci na semestr zimowy? Jednak nie mia艂a poj臋cia czy to nast膮pi. Studenci nawet nie mogli si臋 z ni膮 po偶egna膰 i ona z nimi, to przykre gdy nie mo偶emy si臋 po偶egna膰 z lud藕mi, kt贸rych najprawdopodobniej nie spotkamy...

S艂o艅ce XXI wieku -cz臋艣膰 druga.
(semestr zimowy)
Znacie takie powiedzenie, nigdy nie m贸w nigdy? 
Dla Suki wrzesie艅 w Pyongyangu, wydawa艂 si臋 znacznie zimniejszy ni偶 w Nowym Jorku i my艣l臋 偶e nie by艂o to tylko spowodowane temperatur膮. By艂a z jednej strony ciekawa reakcji student贸w na jej widok, a z drugiej strony przera偶ona tym faktem. wszystkie obawy min臋艂y jak r臋k膮 odj膮艂, gdy zobaczy艂a rozpromieniaj膮ce si臋 twarze na jej widok.
Semestr zimowy by艂 dla niej przybijaj膮cy i melancholijny, jednak nie tak jak zimowy.
W tej cz臋艣ci opowiada o tym jak Korea艅czycy z p贸艂nocy, pokonali Japoni臋 w meczu pi艂ki no偶nej, eufori臋 i ci膮g艂a uraz臋 tego narodu.O 艣wi臋cie kimjang, na kt贸re studenci przygotowywali sk艂adniki do kimchi, czy te偶 o problemach student贸w zwi膮zanych z napisaniem eseju.
Wszystko by艂o wzgl臋dnie w porz膮dku, Suki, czu艂a si臋 ca艂kiem swobodnie, czasem nawet spiera艂a si臋 ze studentami, m贸wi艂a jednak ci膮gle niewiele o r贸偶nicach mi臋dzy zamkni臋tym 艣wiatem socjalistycznego pa艅stwa i otwartym 艣wiatem.
Komplikacje pojawi艂y si臋 gdy podejrzewano j膮 o to 偶e nie jest chrze艣cijank膮, a tylko kryje si臋 pod mask膮 misjonariuszki, podejrzenia min臋艂y gdy偶 znalaz艂 si臋 inny, wi臋kszy problem.
Zapewne ka偶dy zna film o Harry'm Potter'ze. autorka ksi膮偶ki obieca艂a swoim zestresowanym przed semestralnymi egzaminami studentom, 偶e obejrz膮 jedn膮 z cz臋艣ci sagi i do tego upiecze dla nich tort czekoladowy. W jej cudownym planie, przeszkodzi艂a jej Mary -najwierniejsza chrze艣cijanka, kt贸ra obstawa艂a przy filmie "Opowie艣ci z Narnii" -jej zdaniem by艂a to historia o chrze艣cija艅skim przekazie. Film nie zosta艂 zaakceptowany przez reszt臋 misjonariuszy, gdy偶 ile os贸b tyle zda艅 i ka偶dy z nich proponowa艂 inny film. Ostatecznie uznali 偶e tylko jedna grupa mo偶e obejrze膰 przygody Harry'ego Potter'a. Z ci臋偶kim sercem Kim, musia艂a wybra膰 mi臋dzy grupami. Zdecydowa艂a si臋 na grup臋 4, z wy偶szymi kwalifikacjami j臋zykowymi, gdy偶 dialogi zawarte w filmie mog膮 by膰 dla nich niezrozumia艂e. Mniejszy problem by艂 z upieczeniem tortu, gdy偶 w KRLD trudno o dobr膮 czekolad臋, zdecydowa艂a si臋 wi臋c na marny placek czekoladowy. Wype艂ni艂a swoj膮 misj臋 w pi臋膰dziesi臋ciu procentach, przynajmniej cz臋艣膰 uczni贸w by艂a zadowolona, a mo偶e udawali? W tym k艂amstwie akurat byli mistrzami...
Kiedy wraca艂a do USA, zda艂a sobie spraw臋 z tego 偶e jest to jej ostatni wyjazd do KRLD, z czym wi膮za艂o si臋 po偶egnanie ze studentami. Pytali czy przyjedzie na nast臋pny semestr? Chocia偶 wiedzieli 偶e tak si臋 nie stanie, poprosili j膮 by powiedzia艂 im co艣 po korea艅sku na po偶egnanie. By艂o to zabronione, jednak podj臋艂a to wyzwanie. Po偶egnanie nie odby艂o si臋 jednak tak jak tego oczekiwa艂a, nikt nie przyszed艂 po偶egna膰 nauczycieli gdy zmierzali do autokaru. W przeddzie艅 ich wyjazdu, zmar艂 Kim Dzongil, zgas艂o s艂o艅ce XXI wieku, a nar贸d pogr膮偶y艂 si臋 w smutku i rozpaczy.

Moja opinia!
Spokojnie mog艂abym da膰 tej ksi膮偶ce 10/10, gdy偶 jest bardzo wiarygodnie napisana, mo偶na by rzec 偶e jest kawa艂em 艣wietnego dokumentu, ale... No w艂asnie ale, autorka widzia艂a w艂asnie to co chcia艂 jej przedstawi膰 p贸艂nocnokorea艅ski rz膮d, idealnych, zdyscyplinowanych student贸w, "spokojne", zadbane ulice stolicy, wielkie pomniki, "pot臋g臋" w艂adzy KRLD. Brakowa艂o mi tu por贸wnania z 偶yciem poza elitami Pyongyangu, by艂y ma艂e wspominki na temat dzieci bawi膮cych si臋 na ulicy, czy przypominaj膮cych szkielety robotnik贸w, jednak to nie wystarcza... Wiem 偶e jest to nie mo偶liwe, by zobaczy膰 偶ycie ludzi z innym statusem spo艂ecznym, chocia偶 czy na pewno? W nast臋pnych recenzjach, b臋d臋 chcia艂a wam przedstawi膰 pewien film dokumentalny na ten temat.

Pozdrawiam was! I mam nadziej臋 偶e nie pojawi臋 si臋 po raz kolejny za trzy miesi膮ce...
Cze艣膰!
Panda